Zapraszenie do lektury

altW najnowszym numerze kwartalnika historycznego „Karta”:

Koniec polskiej Solidarności – luty – czerwiec 1990

A ponadto:

• Zapiski podoficera spoza frontu wojny 1920

• Gdynia: biznesplan II RP

• III Rzesza: dziennik sprzeciwu niemieckiego obywatela

• Wyspa Węży – obozy dla przeciwników gen. Sikorskiego 1939–42

• Nastoletni Shlomo Adler ofiarą intrygi komunistycznych funkcjonariuszy 1945–46

• Polsko-litewski pat – debata 2013/14

A także CD: Ostatnie słowo „S”; 24.06.1990. Zapis posiedzenia Komitetu Obywatelskiego przy Przewodniczącym NSZZ „Solidarność” w Auditorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego

Katarzyna Enerlich – Prowincja pełna czarów

prowincja pełna czarówKraków 2014
Kolejna część sagi o polskiej prowincji, pełnej zapachów, smaków, barwnych historii, ciekawych wspomnień…Zamiast recenzji – fragmenty powieści:

„…To co najpiękniejsze i najciekawsze można znaleźć zupełnie blisko. Bo szczęście jest blisko. Przygoda jest blisko. Nie trzeba po nią jechać na koniec świata. Wystarczy poznać świat za drogą…”

„…Jakie to piękne, że mogę poznawać zadziwiające historie mojej małej, najbliższej mi ojczyzny, tej, którą spotykam zaraz po wyjściu z domu. W każdym miejscu na ziemi jest taka ojczyzna. I każda ma swoją historię. Jej odkrywanie, opisywanie i zapamiętywanie jest powinnością tych, którzy na tej ziemi żyją. To zobowiązanie albo inaczej spłata długu. Dobrze rozumiałam co znaczą słowa Baden-Powella: „ Kiedy zwijamy biwak, trzeba zostawić dwie rzeczy. Po pierwsze – nic. Po drugie – podziękować”. Czułam, ze bardzo chcę to robić. Dziękować mojej prowincji za wszystkie historie, krajobrazy, i ludzką gościnność, nawet jeśli jeszcze nie zwijam biwaku. Chciałam opowiedzieć o tym, co spotykam za drzwiami, za domem, za miedzą. I że są to tak samo fascynujące opowieści, jak te odległe, z dalekich światów., za horyzontem mórz i oceanów….”. [Źródło: przeczytane na okładce]

Joanne Harris – Czekolada

altWarszawa 2003.
„Czekolada”  Joanne Harris należy do tego rodzaju książek, które czyta się niemal wszystkimi zmysłami… Opisy wytwarzania  czekolady, a także innych smakołyków pobudzają apetyt…, wywołują tęsknotę za czymś ulotnym, trudnym do zdefiniowania… może za marzeniem!
To opowieść o kobiecie, która wraz z córką przybywa do małego francuskiego miasteczka.  Mieszkańcy Lansquenet ze zdumieniem obserwują, jak Vianne z Anouk odnawiają starą piekarnię na rynku, by urządzić tam sklep z czekoladą. W dniu otwarcia właścicielka ofiarowuje zaglądającym do niej ciekawskim takie słodycze, jakie każdy z nich lubi najbardziej, jak gdyby znała ich najskrytsze myśli i pragnienia. Czyżby ta dziwna kobieta była czarownicą? Za sprawą czekoladowych specjałów, a także miłego usposobienia Vianne wnosi powiew świeżości w nudne życie mieszkańców. Pod jej wpływem ludzie odkrywają, że mogą być szczęśliwi…wystarczy, że odważą się spełniać przede wszystkim własne, a nie cudze oczekiwania.  Na uwagę zasługuje również film na podstawie  powieści,  emitowany niedawno w TVP 1 z doskonałą (moim zdaniem) kreacją Juliette Binoche.  A gdy poczujesz – Miły Czytelniku – smak czekolady na podniebieniu to może zechcesz sięgnąć po inne książki tej pisarki, np: Brzoskwinie dla księdza proboszcza czy Pięć ćwiartek pomarańczy.

Katarzyna Enerlich – Prowincja pełna…

Kraków, 2010-2013
„Prowincja może być miejscem magicznym, pełnym wydarzeń i emocji, w którym po prostu chce się żyć, a nie tylko gniazdem ludzi o małomiasteczkowych poglądach, ciekawskich i skupionych bardziej na życiu innych niż swoim. Miejscem, w którym tętni normalne życie, zgodnie z przemianami tego świata, pokornie poddanym porom roku, biegnącym czasem może trochę wolniej, spokojniej, bez korków na ulicach i laptopów na kawiarnianych stolikach…Nad którym świecą te same gwiazdy, to samo słońce, rozkwitają te same kwiaty, brodzą w błękicie te same chmury…”. [źródło: Enerlich K. – Prowincja pełna gwiazd]. Cztery książki: Prowincja pełna marzeń, Prowincja pełna gwiazd, Prowincja pełna słońca, Prowincja pełna smaków to swoisty portret mazurskiej prowincji… Proza dnia codziennego, życie zwykłych ludzi  przeplata się z historycznie trudnymi tematami. Zagłebiajac się w lekturze można się ogrzać ciepłem  i radością  czerpaną z codzienności, delektowania smakiem regionalnych potraw, spotkań z ludźmi…czyta się jednym tchem…a w głowie powstają pytania o naszą własną prowincję…

Mieczysława Demska-Trębacz – „Czyś nie zatęsknił do swych stron?”. Szkice o muzykach Lubelszczyzny drugie

altNa okładce dworek Koźmianów w Gałęzowie skąpany w zieleni ogrodu  i… skrzypce, sprawiające wrażenie  porzuconych  na skraju drogi. Motyw skrzypiec znany bychawianom… podobny  znajduje się na nagrobku Konstantego Goniewskiego  na bychawskim cmentarzu (przy głównej alei, obok kaplicy).  Czy wokół gałęzowskiego dworu zabrzmi jeszcze kiedyś muzyka?  Pytanie prowokuje obraz na okładce.  Książka  podarowana bychawskiej bibliotece przez autorkę,  prof. Mieczysławę Demską -Trębacz  znalazła swoje miejsce wśród innych publikacji o tematyce regionalnej.  Czytelnicy chętnie zatrzymują się przy szczelnie wypełnionym książkami regale z informacyjnym napisem „Regionalia” w poszukiwaniu, jak sami mówią „czegoś nowego”.  Z przyjemnością  oddajemy we władanie Czytelników kolejną „regionalną perełkę”, wydaną nakładem lubelskiego wydawnictwa Polihymnia.  Przy okazji polecamy inne tytuły Autorki: Sławni, znani, zapomniani : szkice o muzykach Lubelszczyzny; „Po ziemi swojej chodzę, po Polsce…”: w poszukiwaniu tożsamosci muzyki: studia i szkice o muzyce polskiej XIX i XX wieku; Muzyczny pejzaż Lubelszczyzny : dworki i dwory

Spotkanie z Moniką Sawicką, 5 kwietnia 2013

alt

Monika Sawicka. Kto to taki? Kobieta! Pisarka! Wszyscy to wiedzą. Jako pisarka  debiutowała powieścią ” Kruchość porcelany”, którą rekomendował sam Janusz L. Wiśniewski. Po niej była przezabawna „Serwantka”,  poźniej „Mimo wszystko” – niezwykła opowieść o trudnej miłości i pięknej przyjaźni. Czwarta książka „Demi- Sec” bez wątpienia zaskoczyła Czytelników, choć nie zabrakło w niej typowego języka, będącego już znakiem rozpoznawczym Autorki – bezpośredniego i potocznego. Uwaga nie czytać podczas jedzenia! To niebezpieczne! Kolejne tytuły to: „Mów do mnie szeptem”, „Kolejność uczuć”, „Siedem kolorów tęczy”.   Wielokrotnie Czytelnicy mieli okazję przekonać się, że Sawicka jest taka spontaniczna i swojska jak smalczyk ze skwareczkami, kwaszone ogórki i wiejska kiełbasa. Autorka ma niezwykłą zdolność lekkiego pisania o trudnych sprawach… Prywatnie jest przesympatyczną Osobą.
Kto jeszcze nie zdążył się o tym przekonać zapraszamy do Biblioteki. Książki czekają. Warto po nie sięgnąć tuż przed spotkaniem „oko w oko” z Autorką. Już wkrótce, tj. 5 kwietnia 2013 r. Monika Sawicka przyjedzie do Bychawy na spotkanie z Czytelnikami!

Literackie potwierdzenie!

altKażdy czasami potrzebuje potwierdzenia, że życie…mimo wszystko…jest piękne, przyjaźń istnieje a miłość dodaje skrzydeł! Tak jak po burzy przejaśnia  się a  zachmurzone niebo rozjaśnia słońce tak i w życiu, po trudnych chwilach, doświadczeniach, kłopotach…przychodzi czas na dobre dni. Książki Bogny Ziembickiej: „Droga do Różan” i „Wiosna w Różanach” są takim potwierdzeniem! Przy tym nie są to „ckliwe romanse”, miłości jest tam dokładnie tyle ile potrzeba. Spokojne otoczenie różańskiego dworu, gdzie czas płynie wolniej i drzwi są szeroko otwarte dla gości, których chciałoby się spotkać na swojej własnej drodze…sprzyjają  rozmowom o życiu.  Wiedza psychologiczna,  poprzetykana zabobonami i życiową mądrością; dyskretnie przemycone pasje ogrodnicze głównej bohaterki,  fascynacja sztuką nabierają lekkości gdy na stole pojawiają się najróżniejsze  smakołyki…
Doskonałe na chandrę! Polecam!