Małgorzata Kalicińska – Lilka

altRecenzja napisana i zgłoszona do pierwszego etapu konkusu na recenzję „Pisać każdy może…” przez Annę Prajsnar z Woli Gałęzowskiej (gm. Bychawa)

   „I nagle spomiędzy dwóch zaczętych szkiców w jej stylu wypada mały blejtram, z którego uśmiecha się do mnie nieśmiało… moja Lila. Autoportret nieskończony. Są jej oczy, figlarnie skrzywiona głowa, jakby raziło ją słońce, ręce zaplecione na niej, rude loczki falują pastelami.” Kim jest tytułowa Lila ? Kim my naprawdę jesteśmy ? Dokąd zmierzamy ? Gdzie prowadzą nas uprzedzenia, stereotypy, przesądy ? Dlaczego ciągle nie potrafimy reagować na cierpienie najbliższych ? Gdzie powinniśmy szukać autorytetu i wsparcia w trudnych  chwilach ? – na te i wiele innych pytań odpowiedzią może być książka Małgorzaty Kalicińskiej, pt. „ Lilka”. Główna bohaterka, Marianna, dzięki przyrodniej siostrze, Lilce, odkrywa na nowo swój świat. Wspiera ją dzielnie przyjaciel – mentor Władek, szczególnie wtedy, gdy po trzydziestu latach małżeństwa mąż odchodzi, a siostra jest poważnie chora, niknie w oczach, przechodzi stomię… Powroty do czasów dzieciństwa bohaterki (PRL-u), ukochanego taty, wujka, maile  z wirtualnym przyjacielem Antkiem i z synem Grzesiem to świat Marianny. „Ach, gdyby Lilka żyła zaraz kopnęłaby mnie porządnie w tyłek i ofuknęła, że się roztkliwiam,  że jestem mazgaj , i ustawiłaby mnie do pionu! Fryzjer, porządny ciuch, uśmiech, pierś  do przodu i jakbym słyszała jej głos:  „ Żyjesz, siostra, żyjesz! Miej marzenia, plany ! No, rusz dupę –  życie czeka!”.”

Polecam, godne przeczytania!