Miejska Biblioteka Publiczna w Bychawie

Smutna wiadomość

Z żalem informujeemy, że 25 sierpnia zmarła emerytowana bibliotekarka Marianna Janik. Nabożeństwo żałobne odbędzie się 28 sierpnia 2025 r. o godz. 14.00 w Kościele pw. św. Jana Chrzciciela w Bychawie.

Biblioteka była dla pani Marianny Janik drugim domem, koleżanki i koledzy z pracy – drugą rodziną a książki – nie tylko pracą, ale  pasją. Często mawiała “książki muszą żyć” a nie stać na półkach. 

Marianna Janik całe swoje zawodowe życie związała z Miejską Biblioteką Publiczną. Pracę rozpoczęła 1 maja 1957 r.  w ówczesnej Powiatowej Bibliotece Publicznej w Bychawie na stanowisku instruktora. Dla młodziutkiej wówczas Marysi, która stawiała pierwsze kroki w zawodzie to było nie lada wyzwanie. Lata 1957-1973 to  czas tworzenia sieci bibliotek publicznych na terenie powiatu bychawskiego. Jako indstruktor pomagała Maria bibliotekarkom terenowym w organizowaniu pracy z czytelnikiem. To nie była łatwa praca. Opieką instruktorską trzeba było otoczyć biblioteki gminne w Jabłonnie, Krzczonowie, Wysokiem, Zakrzewie i Strzyżewicach  wraz z filiami. Niezależnie od pory roku, pogody czy możliwości transportowych trzeba było dotrzeć do najbardziej odległych bibliotek w powiecie bychawskim. Za środek lokomocji często służyły rower, furmanka albo sanie.  Najtrudniej było zimą. Niskie temperatury w lokalach bibliotecznych najbardziej dawały się we znaki.  

W 1975 r. rozpoczęła pracę na stanowisku dso spraw gromadzenia i opracowania zbiorów w bychawskiej książnicy.  Była niesamowicie przy tym  dokładna i oddana temu, co robiła. Każdy egzemplarz książki, który trafiał na półkę, przeszedł przez jej ręce – i to nie tylko jako dokument, ale jako coś ważnego, wartego szacunku. To dzięki niej biblioteki były zawsze uporządkowane, bogate i przyjazne czytelnikom. Dla niej książki miały duszę, a biblioteka była miejscem żywym. Za tym wszystkim stała wiedza, skrupulatność, profesjonalizm i ogromne zaangażowanie. 

Pani Maria kochała swoją pracę. Poświęciła jej całe życie, i choć wielu mogłoby powiedzieć, że to tylko praca – dla niej to była misja. Oddała jej nie tylko czas, ale i serce. I właśnie dzięki takim ludziom, biblioteki nie są dzisiaj tylko budynkami z książkami. Stają się miejscem spotkań, pamięci, rozmów i myśli.