Ailleen Orr – Niedźwiedź Wojtek. Niezwykły żołnierz Armii Andersa

altRecenzja, napisana przez Panią Martę Zaorską-Swatowską z Krasnegostawu zdobyła główną nagrodę w pierwszej edycji konkursu na recenzję ph „Pisać każdy może…”. Pani Marcie gratulujemy a Czytelników zapraszamy do lektury!

Z Wojtkiem z Persji do Szkocji

            Natknęli się na siebie w Iranie zupełnie przypadkiem. Grupa polskich żołnierzy podróżujących ciężarówką zatrzymała się na poboczu drogi by odpocząć. Po krótkiej chwili pojawił się przy nich mały chłopiec, który, z trudem pokonując barierę językową próbował sprzedać im tajemniczą zawartość  jutowego worka, który niósł na plecach. Takie były początki niecodziennej historii wieloletniej przyjaźni niedźwiedzia oraz Polaków pozostających pod dowództwem generała Andersa. Wydarzenie to miało miejsce w kwietniu 1942 roku. W worku, który trzymał chłopiec znajdował się mały niedźwiadek brunatny – najprawdopodobniej sierota, którego matkę zabili myśliwi. Za niewielką kwotę pieniężną, tabliczkę czekolady, scyzoryk i konserwę, żołnierze  odkupili misia. Zwierzaka nazwano Wojtkiem, a na jego opiekuna i “zastępczą mamę” wybrano jednego z nich, Piotra Prendysa. Tak oto dziki  niedźwiedź stał się towarzyszem broni Polaków walczących w czasie II Wojny Światowej na Dalekim Wschodzie. Mały miś bardzo szybko oswoił się i zadomowił w nowym środowisku, przynosząc swoim “ludzkim” przyjaciołom wiele radości, ale też i sprawiąjąc nie raz sporo kłopotów. Autorka  w zabawny sposób opisuje psoty niesfornego pupila, takie jak włamywanie się do polowej kuchni  w poszukiwaniu niedźwiedzich przysmaków, straszenie kąpiących się w rzece miejscowych dziewcząt, czy też zamiłowanie misia do picia piwa i konsumpcji (!) papierosów.

            Nowość wydawnicza, jaką jest książka Ailleen Orr Niedźwiedź Wojtek. Niezwykły żołnierz Armii Andersa. jest publikacją przeze mnie oczekiwaną i uważam, że bardzo potrzebną. Jej zapowiedź przeczytałam prawie dwa lata temu w polonijnej prasie brytyjskiej. I wreszcie, w tym roku, pojawiła się na naszym rynku księgarskim. Wydano ją w Polsce w 70. rocznicę urodzin Wojtka. Poprzez przedstawienie historii jego życia, autorka stara się uzupełnić wiedzę na temat trudnych i często gorzkich dziejów Polaków, których wojenna zawierucha rzuciła do Wielkiej Brytanii. W niezwykle ciekawy sposób naświetla życie codzienne  w obozach dla weteranów utworzonych dla zdemobilizowanych żołnierzy polskich. Nie pomija też trudnych  i kontrowersyjnych dla obu Narodów tematów, takich jak nieudzielenie przez ówczesny rząd brytyjski pomocy dla walczących w Powstaniu Warszawskim, czy też mające miejsce od 1945 roku demonstracje ludności brytyjskiej pod hasłem : “Odesłać Polaków do domu”.  Interesujące jest także samo przedstawienie bolesnych i tragicznych faktów historii Polski z punktu widzenia rodowitych Brytyjczyków.

            Wojtek wraz z 2 Korpusem Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie przeszedł szlak bojowy od Iranu po Szkocję. Był pełnoprawnym żołnierzem z numerem ewidencyjnym, w stopniu szeregowca, wchodzącym w skład personelu 22 Kompanii Zaopatrzenia, której zadaniem było udzielanie wsparcia oddziałom artylerii. Uczestniczył w bitwie pod Monte Cassino, gdzie, w czasie trwania krwawych walk, nie przyuczany przez nikogo, przenosił ładunki do moździeżowych dział pomagając w ten sposób współtowarzyszom w bitwie. Od tego czasu, by upamiętnić jego bohaterskie czyny, symbolem 22. Kompanii Zaopatrywania Artylerii 2. Korpusu gen. Andersa stał się wizerunek niedźwiedzia niosącego pocisk.  Po zakończeniu wojny Wojtek wraz ze swymi towarzyszami broni trafił do Szkocji,  do obozu w Winfield. Tam dzielił z Polakami radości i troski życia na obczyźnie. Jako bardzo towarzyski niedźwiedź, niezwykle szybko stał się powszechnie znany w całym miasteczku  i okolicy,  zwłaszcza, że zazwyczaj spacerował wszędzie, gdzie miał ochotę, bez żadnych ograniczeń. W 1947 roku zamieszkał w zoo w Edynburgu. Tam przebywał do końca swoich dni. Zakończył życie w 1963 roku. Przez 17 lat był często odwiedzany przez swoich polskich i szkockich przyjaciół, którzy przynosili mu jego ulubione przysmaki, zawsze też reagował na polską mowę. Ten oswojony niedźwiedź był swojego rodzaju maskotką, ale też żywą legendą, która do zoo przyciągała tłumy odwiedzających.

            Ailleen Orr dotarła do ludzi, którzy pamiętają Wojtka i byli naocznymi świadkami jego bohaterskich czynów, ale też i wielu figli czynionych przez misia. Historie i anegdoty o tym wyjątkowym niedźwiedziu są wciąż żywe i funkcjonują wśród lokalnej społeczności. Wojtek w ciężkich czasach powojennych, jak i obecnie przyczynia się do integracji polsko – szkockiej. Autorka jest orędowniczką zachowania pamięci o Wojtku, a przez to także i o wielce zasłużonych dla historii Wielkiej Brytanii i całej Europy Polakach, poprzez założenie fundacji mającej na celu ufundowanie pomnika  i jego ekspozycję w Edynburgu, a w późniejszym czasie być może pod Monte Cassino i w jednym z polskich miast. Opowieść o Wojtku bawi, poucza, wprowadza w zadumę i pozwala spojrzeć na dzieje II Wojny Światowej z trochę innej, równie ciekawej perspektywy. Zapraszam do wędrówki  z Wojtkiem z Persji do Szkocji.
Uwaga: Drogi Czytelniku na półce w Twojej Bibliotece znajdziesz książkę Łukasza Wierzbickiego – Dziadek i niedźwiadek. Historia prawdziwa. Książka opowiada prawdziwą historię niedźwiedzia Wojtka – przyjaciela żołnierzy z Armii Andersa.